środa, 29 marca 2017

10 dzień wege wyzwania

Tam gdzie spojrzę, zawsze ją widzę, w szumie drzew słyszę jej szept, na całym ciele czuję jej dotyk. Zniewoliła mój umysł, ciało i duszę, a nawet cień. Zawsze kiedy się boję jest obok i mówi mi dokładnie co mam robić. Kiedyś we śnie zapytałam jej kim jest i czego ode mnie chce; powiedziała, że jest moją przyjaciółką i jest tu po to aby mi pomóc.  Ona jest jedynym pokarmem, którego potrzebuję aby żyć. Jej imię to Ana.

Na ten post zbierałam się bardzo długo. Nie chciałam tu pisać, bo chciałam spróbować żyć inaczej- bez myśli anorektycznych. Wtedy znalazłam wyzwanie 30 dni wege.
Od 10 dni nie jem produktów odzwierzęcych i staram się nie zwracać uwagi na kaloryczność. Zauważyłam że mój metabolizm BARDZO przyspieszył. Cieszy mnie to. 

Założyłam sobie zeszyt z myślami, radami i przepisami- taki mały motywator. Chcę odnaleźć siebie, po 17 latach wreszcie postanowiłam, że chyba warto byłby chociaż coś o sobie wiedzieć. Aktulanie wiem tylko że mam duże kłopoty, ale też  dużo siły żeby sobie ze wszystkiem poradzić sama. 

Zaczęłam znowu czytać. Godzinami siedzę na wattpadzie. Jeśli ktoś też ma wattpada to podzielcie się, mój nick to Achlys99

Uważajcie na siebie kruszynki. 

niedziela, 5 marca 2017

9# piękna niedziela

Byłam rano z koleżanką na koniach. Było mi tak mało że pojechałam do innej stajni i cały dzień w sumie spędziłam na dworze z końmi. Cudnie :) w sumie spaliłam 546 kcal z koni i 80 z walklogerra.
Szkoda, że jutro ma już padać. Jakby była ładna pogoda to też bym sobie pojechała. Jestem szczęśliwa. Tak mi się wydaje.
Bilans:
1700- 546-80= 1074/1800 kcal


sobota, 4 marca 2017

8# waga

Witajcie kochane,
Dziękuję że mnie tak wsparłyście pod ostatnim postem, jestem bardzo wdzięczna <3 Rzeczywiście nie przytyłam. Jestem bardzo zadowolona bo schudłam aż kilogram! Teraz waże 52 kg przy wzroście 163 cm. Dziś było super, wybraliśmy się (ja i mój ukochany) na ognisko ze znajomymi. Gdybym nie wypiła 2 piw to bilans byłby o wiele lepszy, ale w sumie niczego nie żałuję, bo jutro jadę z koleżanką na konie. Jutro wreszcie mi się uda <3 walklogger dziś pokazał 210 spalonych kcal. Jutro nadrobię wasze blogi <3
Bilans:
1550-210= 1340/1800 kcal

piątek, 3 marca 2017

7# na szybko

Witajcie kochane,
Te roślinki o których wczoraj wspominałam to bazylia i oregano :) znacie jakieś grupy pro ana na fb ? Jeśli tak to dajcie znać <3 Dziś w nocy mam zamiar ćwiczyć nogi, znalazłam super ćwiczenia "ballet beautiful ".walklogger pokazał 230 spalonych kalorii.
Jutro się zważę. Strasznie się boję że przytyłam.
Bilans:
1460- 230= 1230 kcal

czwartek, 2 marca 2017

6#

Witajcie kochane,
Pomimo że nie pojechałam na konie przez złą pogodę jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, ponieważ wykiełkowały mi roślinki <3 a do tego napisałam całą kartkówkę z angielskiego. Zamiast koni poćwiczyłam troszkę w domu i spaliłam 150 kcal a do tego 133 kcal z walkloggera. Chcę żeby była już piękna pogoda, tęsknię za słońcem.
Bilans:
1409-133-150= 1126 kcal/ 1800

środa, 1 marca 2017

5# wilczy los

Witajcie motylki,
Dziś jest 1 marca a więc święto żołnierzy AK. Jestem dumna z tego, że Polska ma taką historie, chociaż jest mi bardzo szkoda tych wszystkich ludzi, którzy umarli. Odważyłybyście się działać w takiej organizacji konspiracyjnej ?
Jutro jadę na konie ! :) już sobie obmyślam plan pracy z koniem i jestem szczęśliwa <3
Specjalnie nie ćwiczyłam żeby mieć mało spalonych kalorii.
1170-191= 979/1800 kcal

Zachęcam do posłuchania tej piosenki oraz do przeanalizowania tekstu :)



wtorek, 28 lutego 2017

4# za mało źle, dużo jeszcze gorzej.

Witajcie kruszynki,
 Dziś niestety nie udało mi się pojechać na konie, może uda mi się w czwartek pojeździć przynajmniej 2 godziny. Zamiast koni wzięłam psa na długi spacer i myślę że on też był szczęśliwy. Z walkloggera  wychodzi że spaliłam 275 kcal, trochę mało ale ważne, że nie zmarnowałam dnia.
 Muszę wam się do czegoś przyznać. Jestem zła na siebie bo nie dobijam do tych 1800 kcal. Gdybyście jadły mniej niż sobie zaplanowałyście to pewnie byłybyście szczęśliwe. Ja jestem wkurzona bo nie mam KONTROLI. Obiecuję że od jutra bardziej się postaram dopychać.
 Jutro mam sprawdzian z matmy więc pewnie całą noc będę się uczyć. Ogólnie teraz będę mieć bardzo ciężko w szkole bo na dzień potrafią 2 sprawdziany wypaść... Szkoda mi snu, ale myślę że warto się pouczyć żeby dostać się na wymarzone studia.
 Na obiad zrobiłam sobie super sos pomidorowy z makaronem, cała porcja takiego obiadu to ok 398 kcal.
Przepis:
1 mała cebula 40 kcal
200 g pomidorów z lidla z bazylią z butelki (34 kcal na 100g)
Łyżka oleju 90 kcal
Dowolny makaron ( porcja 200 kcal)
Przyprawy do smaku.
 Cebule kroimy i podsmażamy na oleju. Po zeszkleniu się cebuli dodajemy pomidory i doprawiamy. Ugotowany makaron dodajemy do sosu i mieszamy.
  Proste i smaczne :)
Bilans:
1468- 275= 1193 kcal