Witajcie kochane,
Dziś w nocy miałam tak zły sen że aż obudziłam się z płaczem. Starałam się przez cały dzień wyrzucić to z głowy, ale do tej pory czuję trupi zapach.
Myślałam, że w szkole będzie gorzej, wiecie po feriach trudno się wraca do liceum. Pani od matematyki od razu zrobiła kartkówkę. Nienawidzę tej kobiety.
Pojechałam sobie na konie, 420 kcal spalonych, do tego jeszcze 202 kcal z walkloggera; jestem z siebie dumna :) Jutro też mam zamiar jechać na konie. Jakimś szczęśliwym trafem wyszło tak, że mam 2 lekcje na 9 więc mam dużo czasu na naukę i ćwiczenia i nie obchodzi mnie że będzie chłopak; mam cel i będę do niego dążyć.
Dziękuję za tyle komentarzy, nawet nie wiecie jak mi się na serduszku ciepło robiło jak je czytałam :)
Bilans:
1784-622= 1162 / 1800 kcal


wspaniały bilans! i masz rację że ruch to podstawa i cieszy mnie bardzo ze takie podejście stosujesz. będę trzymać kciuki, aby każdy kolejny dzień był równie udany!!
OdpowiedzUsuńja też dzisiaj miałam pierwszy dzień po feriach... tyle że ja studiuję. Ale też jest ciężko wrócić do codzienności.Trzymaj się :)
Piękny bilans! I wspaniale, że jesteś z siebie dumna, bo docenianie samej siebie to bardzo ważna sprawa. Wytrwałości! :)
OdpowiedzUsuńMoja siostra uwielbia jazdę konną! Obyś dalej mogła tak często jeździć!
OdpowiedzUsuńBilans fajniutki, a fakt iż doceniasz siebie i czujesz dumę jest dobry! Dzięki temu łatwiej Ci będzie osiągnąć swój cel.
Pozdrawiam! :*
Ładny bilans :D
OdpowiedzUsuńJa zawsze chciałam jeździć konno ale cóż nigdy nie miałam okazji.
Trzymaj się chudo ♥
Wow ile ruchu dziewczyno!! Super! Blog obserwuję i będę starała się być na bieżąco :)
OdpowiedzUsuńSuper bilans ;) Nawet nie wiedziałam, że tyle kalorii spala się, jeżdżąc konno ;o
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ;3
Ja Cię nie olewam! Ogarnelam już chrome więc będę Cię nawiedzac. <3
OdpowiedzUsuń